O autorze
Mam 38 lat, jestem ojcem, psychologiem, amatorsko – biegaczem. W ramach pracy w Falochronie staram się, by szeroko rozumiane środowisko szkolne było nieco przyjaźniejszym miejscem. Prowadzę interwencje w przemocowych szkołach, pomagam poszkodowanym, prowadzę międzynarodowe badania nad zjawiskiem przemocy (program STRONG). Przygotowuję trenerów edukacyjnych do pracy w agresywnym środowisku (STER). Pracuję także w Miejskim Centrum Profilaktyki Uzależnień w Krakowie jako superwizor. Współpracuję z Ośrodkiem Interwencji Kryzysowej i Poradnictwa w Myślenicach, a okazjonalnie z wieloma innymi środowiskami. Jestem trenerem II stopnia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego oraz Przewodniczącym Sekcji Trenerskiej PTP. Prowadzę zajęcia na Psychologii Stosowanej na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Śpiewakowa histeria...

Jakub Śpiewak postanowił pojeździć na wakacje. Pewnie uznał, że jak będzie wypoczęty, to będzie lepiej służył celom swojej fundacji. A że nie miał na to kasy, to uznał, że fundacja powinna mu to zapewnić. O co ta cała afera?

Oczywiście, sam się przyznaje, że ukradł. Be. Nikt go nie kontrolował. Fuj. Nie wiedział do czego służy księgowość. O matko i córko. Zajmował się ważną społecznie sprawą, jak sobie poradzą teraz ci, którymi zajmowała się fundacja? Nie ma szans.
Wiecie Państwo ilu jest takich ludzi w Polsce? Dużo. Ja nie wiem ilu, ale postawiłbym, że mnóstwo. I nawet nie muszą kraść (oficjalnie). Organizacje pozarządowe muszą sobie jakoś radzić w systemie, w którym nie mają szans na zdobycie środków na swoje funkcjonowanie, bo nikt ich nie "daje". I jakoś tymi wszystkimi ludźmi nikt się nie przejmuje. Jest natomiast halo z Jakubem Śpiewakiem.
Czyżby tropem była częstotliwość bywania w telewizjach? Na przykład w takich programach?
Tekst linka
I być może to jest problem. Łatwo dać się uwieść sławie, popularności. A jak się wyląduje wysoko, to łatwiej spaść.
Nie chodzi mi o to, żeby bagatelizować problem. Ważne, by nadać mu odpowiednią rangę. Jeden facet zgarnął kasę z chałupniczo prowadzonej fundacji. To nie jest kryzys sektora, od tego nie zawali się system 1 procenta (który swoją droga należałoby przemyśleć). To ludzka słabość, która przytrafia się każdemu. Nawet (albo zwłaszcza) celebrycie). A ile osób może wpisywać różne rzeczy na blogach?
Trwa ładowanie komentarzy...